„Szeptem” książka która mnie porwała od pierwszej strony,
książka która pochłonęła cała mnie.
Może
nie jest to wybitnie napisana książka, bo tak naprawdę nie jest. Jest to książka
która ma za zadanie nam urozmaić czas, oderwać się od rzeczywistości i zatrącić
się w świecie który jest dla nas nieosiągalny. Pewnie teraz przewrócicie oczami
widać że mam opisać książkę o nadprzyrodzonych zjawiskach. To prawda taka
książka jest szeptem ale moim zdaniem wymaga ona kilku chwil uwagi bo ma w
sobie kilka cech które lubię w książkach które maja mi urozmaicić czas: jest
watek kryminalny, zakazana miłość,
tajemnica, magia. Kartki książki nie są oklepane miłością dwóch
nieszczęśliwych kochanków co jest dodatkowym plusem.. Narratorką książki jest główna
bohaterka – Nora. Dziewczyna nie jest Queen B w szkole, jest jedna z tysiąca
normalnych dziewczyn dla których nauka jest na pierwszym miejscu, dopóki nie
poznaje mrocznego i tajemniczego Patcha który ja intryguje i sprawia że chce go
bliżej poznać choć wie jakie to niebezpieczne. Jest to romans, choć nie brakuje
w książce akcji. Co najbardziej podoba mi się w książce ? Chyba sarkastyczne
wypowiedzi Patcha. W książce znajdziemy kilkanaście tekstów Patcha które są moim
zdaniem świetne. Podoba mi się także narracja Nory. Nie jest jakaś wymuszona czy
ciężka. Bohaterka trafnie ocenia swoje zachowania i umie przyznać się do błędu.
To co dzieje się z bohaterami,
co jedno
czuje do drugiego nie jest wiadomo do samego końca książki. Mnie ta lektura
trzymała w napięciu do ostatniej kartki.
Dodatkowym plusem książki jest jej okładka, zachęca ona do
zatrzymania się przy niej i zwrócenia jej uwagi.
Po przeczytaniu książki czułam niedosyt i odliczałam kolejne
dni do premiery następnej części książki która na szczęście dla fanów ukazała
się bardo szybko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz